– Nie bójmy się zabierać dzieci na spacer podczas zimowych dni, nawet tych najchłodniejszych. Wręcz przeciwnie – zadbajmy o to, aby taki spacer stał się codziennym rytuałem. Nic nie wpłynie lepiej na samopoczucie, zdrowie i odporność malucha jak ruch na świeżym powietrzu – przekonuje dr Grzegorz Siteń, specjalista chorób dziecięcych, nefrolog.

Rozmowa z lek.med. Grzegorzem Siteniem, specjalistą chorób dziecięcych i nefrologiem, ordynatorem oddziału pediatrycznego w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie.

PRO ZDROWIE: Panie doktorze proszę nam powiedzieć na jakim etapie rozwoju zaczyna się kształtować odporność dziecka?

Grzegorz Siteń: Odporność dziecka zaczyna kształtować się już w brzuchu mamy, a później przez wiele kolejnych lat. Przez pierwszy rok życia, dzieci zwykle nie chorują zbyt często. Dzieje się tak, ponieważ chronione są przez naturalną tarcze obronną – przeciwciała, które otrzymują w czasie ciąży, a później wraz z mlekiem matki. Niestety, w kolejnych latach układ odpornościowy malca nie jest jeszcze do końca ukształtowany, a pierwsza ochrona przestaje już spełniać swoją rolę. Zwykle zbiega się to z czasem, gdy dziecko idzie do żłobka lub przedszkola.

PRO ZDROWIE: Okres, który szczególnie przeraża rodziców ze względu na częste infekcje.

G.S.: Dokładnie! To właśnie wtedy zaczyna się kolejny etap kształtowania odporności. Żartobliwie nazywamy dzieci „smarkaczami” bo ciągle mają katar. Dziecko w wieku od 2 lat do wieku szkolnego może przechodzić nawet do sześciu ciężkich infekcji w ciągu roku i wciąż jest to normalne. Jakkolwiek to przewrotnie brzmi, przebyte infekcje wpływają na budowanie odporności dziecka. Kiedy organizm dziecka zaczyna walczyć z nowymi zarazkami, jego układ immunologiczny zaczyna wytwarzać przeciwciała. Jest to naturalna szczepionka, która będzie chronić organizm dziecka w późniejszym czasie przed wieloma infekcjami, m.in. dlatego dzieci w wieku szkolnym rzadziej chorują.

PRO ZDROWIE: Co w sytuacji, gdy maluch łapie znacznie częściej infekcji?

G.S.: Jeżeli dziecko choruje częściej niż sześć razy w roku, łapie infekcję za infekcją, które przebiegają nietypowo, warto skonsultować się z lekarzem i wykonać odpowiednią diagnostykę. Przyczyną osłabionej odporności mogą być np. alergie.

PRO ZDROWIE: W jaki sposób rodzice mogą wspierać naturalny proces budowania odporności?

G.S. Na odporność dziecka wpływ mają różne czynniki, m.in. miejsce w którym mieszka, klimat, dieta oraz sposób życia. Najgorzej na odporność wpływa tzw. domestyfikacja, czyli ciągłe przybywanie w domu. Zdrowe dziecko powinno jak najczęściej przebywać na świeżym powietrzu i mieć jak najwięcej ruchu. Brudny i radosny maluch bawiący się cały czas na polu to przede wszystkim zdrowy maluch. Musimy pamiętać, że nie ma leków na odporność. Niestety najnowsze badania udowodniły, że wyniki dzieci z naturalną witaminą D, czyli tych, które przebywały często na świeżym powietrzu były znacznie lepsze od tych z wysokim poziomem witaminy D uzyskaną dzięki suplementacji. Co dowodzi, że podawanie różnych preparatów na odporność mają się nijak do porządnego spaceru. Zimą szczególnie polecam wyprawy do lasu, zwłaszcza iglastego.

PRO ZDROWIE: A co w przypadku, gdy za oknem pada śnieg a temperatura sięga poniżej zera. Spacery wtedy też są wskazane?

G.S.: Oczywiście! Nie ma takiej pory roku, aby dziecko nie mogło oddychać świeżym powietrzem. Nie bójmy się zabierać dzieci na spacer podczas zimowych dni. Wręcz przeciwnie, taki spacer powinien stać się nieodłącznym elementem każdego dnia. Ze spaceru można zrezygnować dopiero wtedy, gdy mocno wieje lub temperatura przekracza 15 stopni poniżej 0. Starajmy się z naszym maluchem wychodzić nawet w najgorsze dni. Choćby na 15 minut. Idealna sytuacja będzie wtedy, gdy uda nam się z dzieckiem wyjść na 30 minutowy spacer dwa razy dziennie. Dzieci potrzebują ruchu. Gdy go nie mają są bardziej pobudzone, mogą mieć problem ze snem. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie przegrzewać dziecka. To niestety najczęściej popełniany błąd przez rodziców i nierzadko staje się przyczyną choroby. Tymczasem nie ma powodów, aby ubierać malucha cieplej niż siebie

PRO ZDROWIE: Panie doktorze powiedzmy w takim razie trochę więcej na temat ubioru. Na co zwracać szczególną uwagę?

G.S. Przegrzanie jest znacznie gorsze od wychłodzenia. Dlatego zawsze powtarzam rodzicom, aby ubierali dzieci w ten sam sposób jak siebie. Ubiór dostosowujemy też do tego czy nasz maluch podczas spaceru będzie aktywny czy pasywny w wózku. Do wózka warto zabrać koc, którym dodatkowo przykryjemy malucha. Nie zapominajmy też o rękawiczkach, skarpetkach i butach. Ważna jest też czapka, ale nie taka, która będzie drażnić i lecieć na nos malucha. Spacer dla malucha ma być źródłem radości.

mroz-na-zdrowie

PRO ZDROWIE: A gdy wieje silny wiatr, powinniśmy dodatkowo zabezpieczyć dziecko?

G.S.: Mamy do dyspozycji wiele ubrań wiatrochronnych i wodoodpornych. Niestety są one mało przepuszczalne dla potu. Efekt? Nasz aktywny maluch kończy spacer z mokrą bielizną, co sprzyja wychłodzeniu a wtedy przeziębienie – murowane. Jeżeli nie ma silnego wiatru, nie ma konieczności zakładania ubrań typu windproof. Na starych rycinach możemy zobaczyć, że dzieci bawiące się na lodowisku były ubrane w swetry. I my też mamy do dyspozycji polary, przewiewne kurtki. Polecam ubierać dzieciom bieliznę oddychającą, przeciwpotną. Warto kupować produkty, które są dedykowane wyczynowym sportowcom, np. biegaczom.

PRO ZDROWIE: Nie możemy też zapomnieć o posmarowaniu buzi specjalnym kremem.

G.S. Twarz już praktycznie od października powinna być zabezpieczana tłustym kremem. Dodatkowo niemowlętom i dzieciom do 2 roku życia warto dać chustkę na buzię, ale tylko tym, które nie są zasłonięte w wózku i tak żeby swobodnie oddychały. Chustka ma jedynie zagrzać powietrze koło nosa i twarzy i co najważniejsze – nie powinna utrudniać oddychania. Starszym dzieciom zakrywamy twarz jedynie przy mrozie poniżej -10.

PRO ZDROWIE: Czy na zimowy spacer możemy zabrać też noworodka?

G.S. Tak ale tylko do temperatury 0 stopni. Raczej nie wychodziłbym z noworodkiem przy mrozie. Ale nie wyklucza to werandowania, czy szeroko otwartego okna. W skrajnych przypadkach polecam technikę dwóch pokoi. Polega na tym, że w jednym z pokoi otwieramy szeroko okno doprowadzając tym samym do całkowitej wymiany powietrza, przenosząc w tym czasie malucha do drugiego pokoju. I tak minimum trzy razy dziennie. Pamiętajmy, że przegrzanie dziecka w domu też negatywnie wpływa na jego odporność. Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 18-20 stopni.

PRO ZDROWIE: Czy istnieje jakiś skuteczny sposób aby sprawdzać,

czy maluch podczas spaceru nie przegrzał się lub czy nie zmarzł?

G.S. Tak . Od czasu do czasu powinniśmy spróbować włożyć rękę pod kurtkę, na plecy i brzuch sprawdzając czy dziecko nie jet mokre od potu. Nic nie da nam dotknięcie rąk dziecka, które zwykle podczas spaceru są zimne lub mokre.

PRO ZDROWIE: Dieta też ma ogromne znaczenie. Powiedzmy w takim razie co powinno znaleźć się na zdrowym talerzu dziecka?

G.S. Wartościowa dieta to podstawa. Wpływa korzystnie nie tylko na odporność ale także na funkcjonowanie i zdrowie całego organizmu. Dietę zdrowego dziecka warto opierać na mleku, produktach zbożowych z pełnego przemiału, warzywach i owocach, chudym mięsie i jajkach. Podstawowym elementem diety powinny stać się ryby morskie, które są bogatym źródłem kwasów Omega- 3 i tranu, który wzmacnia odporność. Pamiętajmy, że idealny jadłospis to taki, który jest różnorodny i pełen kolorowych warzyw i owoców, które zapewnią odpowiedni poziom witamin i mikroelementów. W okresie jesienno-zimowym korzystnie na odporność wpłyną też domowe kiszonki: kapusta i ogórki, które zawierają dużą ilość witaminy C oraz domowe konfitury i przetwory. Wybierając warzywa i owoce sięgajmy po te, które są dostępne w naszym regionie: czarne porzeczki, jeżyny, żurawina, wiśnie. Do naturalnych produktów, które wzmocnią odporność naszego malucha zaliczamy również sok malinowy, miód – najlepiej spadziowy, syrop z cebuli, a także czosnek, nazywany naturalnym antybiotykiem.

PRO ZDROWIE: Olej lniany okazał się się także naturalną skarbnicą wszystkiego co dobre. Czy też możemy dołączyć do do zdrowej diety malucha?

G.S. Olej lniany powinniśmy dodawać do każdego posiłku np. do kiszonej kapusty. Jest skarbnicą wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają duże znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego, układu oddechowego, a także nerek i narządów rozrodczych. Ich niedobór może wpływać m.in. na zwiększoną podatność na infekcję. Nasz organizm nie produkuje ich samodzielnie, dlatego tak ważne jest ich dostarczanie wraz z pokarmem.

PRO ZDROWIE: A jakie mięso będzie najzdrowsze?

G.S. Niestety najczęściej sięgamy po drób, który jest w dzisiejszych czasach naszpikowany ogromną ilością hormonów i chemicznych składników. Najlepszym mięsem dla dziecka, jak i dla dorosłych, jest królik później indyk i cielęcina. Najgorszym – wieprzowina.

PRO ZDROWIE: Panie doktorze nie pozostaje nam nic innego jak na koniec życzyć wszystkim aktywnej zimy!

G.S.: Nie ma nic piękniejszego!


Rozmawiała: Dominika Czapkowska