Częste infekcje, chrapanie, problemy ze słuchem, a nawet zaburzenia mowy. Pomimo, że migdałki odpowiadają za odporność, czasem mogą być przyczyną wielu chorób. Czy konieczne jest ich wycięcie? Na nasze pytania odpowiada otolaryngolog dr hab. n. med. Artur Niedzielski, kierujący oddziałem laryngologii dzieci w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA.

Pro Zdrowie: Jaką rolę dla funkcjonowania organizmu pełnią migdałki?
Dr hab. n. med. Artur Niedzielski: W naszej jamie ustnej istnieje kilka rodzajów migdałków. Są to dwa migdałki podniebienne, które położone są symetrycznie po obu stronach przejścia jamy ustnej do gardła, oraz migdałek gardłowy, tzw. trzeci, znajdujący się na środku nosogardła, który nie jest widoczny gołym okiem. Co ciekawe, zaczątki migdałka gardłowego pojawiają się stosunkowo wcześnie, już w 12-14 tygodniu życia płodowego. Mówiąc prościej, migdałki to skupisko tkanki limfatycznej złożonej z komórek limfoidalnych, które odgrywają podstawową rolę w całym układzie odpornościowym. Te komórki są odpowiedzialne m.in. za niszczenie drobnoustrojów wywołujących zakażenie. Są barierą dla szkodliwych czynników chorobotwórczych, które przenikają do organizmu dziecka wraz z wdychanym powietrzem lub drogą pokarmową. W okresie dzieciństwa rozmiar i kształt migdałka gardłowego ulega istotnym zmianom. W okresie pomiędzy 3-6 rokiem życia dynamicznie wzrasta. Zwykle po 6 roku życia wzrost ulega zahamowaniu, podczas gdy jama nosowo-gardłowa rośnie, poszerzając drogę oddechową. W wieku późniejszym tkanka limfatyczna ulega zmniejszeniu, tak że u większości dorosłych migdałek występuje w formie szczątkowej, nigdy jednak nie ulega całkowitemu zanikowi.
PZ: Podczas choroby migdałki się powiększają. Dlaczego tak się dzieje?
A.N.: W trakcie choroby nasze ciało atakują szkodliwe drobnoustroje. Aby je pokonać, migdałki produkują większą ilość przeciwciał, dlatego stają się większe. Po chorobie powinny wrócić do naturalnych rozmiarów. Jednak nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego? Przyczyny przerostu migdałka gardłowego u dzieci nie są do końca znane. Na pewno ten proces jest wieloczynnikowy. Najprawdopodobniej jest związany z reakcjami immunologicznymi, czynnikami hormonalnymi, a także dziedziczną skłonnością. Wiemy, że procesom przerostowym sprzyja spożywanie pokarmów bogatych w węglowodany oraz częste infekcje, alergia, choroba refluksowa, a także czynniki środowiskowe.
PZ: Przerośnięte migdałki mogą być przyczyną wielu problemów ze zdrowiem malucha?
A.N.: Niestety tak. Przerośnięte migdałki, zamiast chronić organizm przed bakteriami, same stają się ich siedliskiem. W efekcie dziecko boryka się z nawracającymi infekcjami nosa, gardła czy zatok. Maluch przez wiele tygodni może mieć też katar. Dzieje się tak, ponieważ przerośnięte migdałki zaburzają drożność oddechową. Zwykle też dziecko ma problemy ze snem, chrapie oraz nierzadko budzi się w nocy z kaszlem. Z kolei po przebudzeniu skarży się na ból głowy i zmęczenie. Lista dolegliwości jest dość długa. Przerośnięte migdałki mogą powodować również zaburzenia rozwoju intelektualnego i fizycznego, częste infekcje ucha lub doprowadzić nawet do zaburzeń mowy. W niektórych przypadkach obserwuje się wystąpienie przewlekłych schorzeń dróg oddechowych i układu sercowo-naczyniowego, które zaostrzają się przez niedrożność górnych dróg oddechowych. Sygnałem alarmowym są także problemy ze słuchem.
PZ: Co w takiej sytuacji należy zrobić?
A.N.: Najlepiej zgłosić się do lekarza otolaryngologa, który wykona odpowiednią diagnostykę. Jednym z głównych kroków, jakie podejmie lekarz, będzie badanie fiberoskopem. To cienki, miękki przewód zakończony kamerą, który wprowadza się do nosa. Jeżeli mały pacjent współpracuje z lekarzem, badanie można wykonać w gabinecie zabiegowym. W innym przypadku wykonuje się je na sali operacyjnej. Analizując wyniki i całą historię choroby, lekarz podejmuje decyzję o terapii. Leczenie zachowawcze nie zawsze jest skuteczne. W takiej sytuacji potrzebna jest operacja, ponieważ nierzadko przerośnięte migdałki uniemożliwiają normalne funkcjonowanie dziecka.
PZ: Jak wygląda zabieg?
A.N.: Lekarz wykonuje adentomię, czyli zabieg usunięcia migdałka gardłowego lub tonsillomię – co oznacza zmniejszenie objętości migdałków podniebiennych. Zabieg jest bardzo krótki, trwa ok. 30 minut. Zwykle po jego zakończeniu pacjent wraca do domu jeszcze tego samego dnia. Po zabiegu maluch powinien przez kilka dni zostać w domu, unikać wysiłku i pić dużo wody. Ważna jest też odpowiednia i pełnowartościowa dieta.

Rozmawiała: Dominika Czapkowska
Zdjęcia: Patryk Ogorzałek