Po jej zastosowaniu twarz jest rozluźniona, wygląda na zrelaksowaną i wypoczętą, a skóra jest znacznie gładsza. Skuteczna w walce ze zmarszczkami czy kurzymi łapkami. Toksyna botulinowa, potocznie zwana botoksem – czym jest i w jaki sposób działa na naszą skórę?

Konsultacja: lek. med. Aleksandra Szczepańska, specjalista dermatolog, certyfikowany lekarz medycyny estetycznej ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA w Rzeszowie

Toksyna botulinowa, potocznie zwana botoksem, swoją historię w świecie medycyny estetycznej rozpoczęła w roku 1992. Początkiem jej światowej kariery stały się badania naukowe na temat jej wpływu na zmarszczki, które opublikowali kanadyjscy okuliści i dermatolodzy. Jednak w medycynie była wykorzystywana już znacznie wcześniej.O jej skuteczności przekonali się m.in. neurolodzy, ortopedzi czy okuliści, którzy wykorzystują ją w swojej pracy od lat.

Zatrzymując czas
Jedną z największych zalet toksyny botulinowej jest to, że zanika po upływie ok. 30 godzin od aplikacji. Natomiast efekt upiększający utrzymuje się nawet do 8 miesięcy. Wykorzystując ją podczas zabiegu efektywnie wygładzimy zmarszczki, które sprawiają, że wyraz twarzy jest zbyt surowy lub smutny. Dlatego botoks najczęściej stosowany jest w korekcie zmarszczek na czole, tak by zlikwidować tzw. lwią zmarszczkę lub kurze łapki. Drobna w sumie korekta daje piorunujący efekt. Twarz po zabiegu jest rozluźniona, wygląda na zrelaksowaną i wypoczętą, a skóra jest znacznie gładsza.

Jak działa?
Botulina wstrzyknięta pod skórę powoduje czasowe wyłączenie pracy mięśni. W związku z tym nie dochodzi do powtarzanego codzienną mimiką zaginania skóry twarzy, co daje jej czas na regenerację i odzyskanie jędrności w miejscu, gdzie są widoczne zmarszczki. Po upływie kilku miesięcy ruchy mięśni stopniowo powracają, aż osiągną stan wyjściowy. Istotne jest to, że działanie botuliny jest czasowe. Po kilku miesiącach od aplikacji mięśnie wracają do wyjściowej siły skurczu. Wiele pacjentek obawia się, że po zakończeniu wstrzykiwania botoksu zmarszczki się nasilą. Wręcz przeciwnie. Zmarszczki będą mniejsze, ponieważ skóra zdąży się zregenerować. Jeżeli zabieg nie będzie powtarzany, skóra po pewnym czasie wróci na tor swojego normalnego procesu starzenia i zmarszczki stopniowo będą się pogłębiały.

Jak ukłucie komara
Zabieg polega na wstrzyknięciu preparatu do precyzyjnie określonej części mięśnia mimicznego za pomocą bardzo cienkiej igiełki. Dla pacjenta nie jest zbyt bolesny, nakłucia można porównać do ugryzienia komara, dlatego nie ma potrzeby stosowania znieczulenia. Na jego wykonanie lekarz potrzebuje zaledwie kilku minut, stąd jego popularna nazwa – zabieg lunchowy. Po zabiegu można od razu wrócić do pracy. Jedynie przez pierwsze cztery godziny nie należy się kłaść, wykonywać dynamicznych ćwiczeń i pić alkoholu. Pierwsze efekty pojawiają się już po kilkunastu godzinach, maksymalne osiąga się po upływie kilku dni i utrzymują się nawet do 8 miesięcy. Poza klasycznym zastosowaniem, czyli redukcją zmarszczek wokół oczu, tzw. kurzych łapek, poziomych zmarszczek na czole oraz poprzecznych zmarszczek między brwiami, można ją wstrzykiwać również nad górną wargę lub wygładzić szyję. Z sukcesem wykorzystywany jest również w leczeniu nadpotliwości oraz bólów migrenowych. Zabieg polecany jest stosunkowo młodym kobietom z bogatą mimiką twarzy. Użyty wówczas preparat działa na zmarszczki silnie profilaktycznie. Toksyna rozluźnia nadmiernie aktywne mięśnie i sprawia, że pojawiające się zmarszczki nie utrwalają się i nie pogłębiają.

Będąc w ciąży, poczekaj
Lista przeciwwskazań do wykonania zabiegu jest tak naprawdę krótka. Zalicza się do nich m.in. ciążę, okres karmienia piersią oraz stany grypowe. Nie powinno się go wykonywać również podczas przyjmowania leków zmniejszających krzepliwość krwi, ponieważ mogą sprzyjać powstawaniu siniaków i wybroczyn. Zabieg odradzany jest również osobom z zaburzeniami neurologicznymi, mięśniowymi czy chorobami autoimmunologicznymi.

Tekst: Dominika Czapkowska