Przed nami sezon urlopów i podróży. W najdłuższą z nich, zwaną macierzyństwem, wyruszają młode matki (i ojcowie). Podróż, która nigdy się nie kończy i nie ma w niej przestojów. Każdy dobry podróżnik regularnie śpi, by mieć siły do odkrywania uroków świata. A młodzi rodzice? Niekoniecznie. A przecież ich dzieci miały „spać jak niemowlę” – długo i błogo. Skąd ta rozbieżność? Jaki naprawdę jest sen noworodków?

Tekst: Marta Andreasik, autorka bloga www.mamasubiektywnie.pl  i e-booka dla rodziców „Podróż za nie-jeden uśmiech”

Co wiemy o niemowlętach? Są urocze, dużo płaczą i śpią. A jednak sen nie jest normą u małych dzieci. Po trudach porodu maluchy niemal natychmiast zapominają, jak to jest długo i słodko spać. Dlatego potrzebują nas – rodziców. To my musimy im pokazać, co to znaczy dobrze spać i zasypiać. Winna jest natura, która przez dziewięć miesięcy ciąży programowała dzieci do specyficznych warunków. Czy to znaczy, że nauka zasypiania musi być męką? Nie, jeśli poznasz i wprowadzisz w życie kilka prostych zasad. Podczas gdy my wyruszamy w podróż po macierzyństwie świadomie, dziecko zdaje się nie zauważać tego, że szczęśliwy czas pobytu w brzuchu mamy już się zakończył. W pierwszych trzech miesiącach życia dziecka poza łonem matki bardzo ważne jest, aby rodzice starali się odtworzyć maluchowi warunki znane przez niego z życia płodowego. W ten sposób pomogą mu łagodnie wkroczyć w nowy, nieznany świat. Warto w tym celu trzymać się zasady „4C”.

Cicho

Szum przepływającej w organizmie matki krwi, chlupanie wód płodowych, głosy z zewnątrz – to dźwięki, których malec oczekuje po przyjściu na świat. Zatem cicho – tak, ale nie do końca. Zapewnijmy noworodkowi naturalny, tzw. biały szum (np. nastawiając radio pomiędzy stacjami) i nie unikajmy odgłosów codziennej krzątaniny. Wykluczmy zaś intensywne i głośne dźwięki, szczególnie w porze drzemki.

Ciemno

U dorosłego człowieka to hormon snu – melatonina – reguluje rytm dnia. Dlatego warto zaciemniać pokój dziecka na czas drzemki. W ten sposób organizm przyzwyczai się do kojarzenia „ciemno = pora spać”.

Ciasno

Tak właśnie jest w brzuchu mamy. Aby wywołać te miłe wspomnienia, należy dosyć ciasno otulać dziecko do momentu, kiedy nauczy się samodzielnie przekręcać z pleców na brzuch. Pozwala to odciąć bodźce i wyciszyć się.

Ciepło

A jak to jest z ciepłem? W brzuchu mamy dziecko ma warunki tropikalne. Po jego przyjściu na świat utrzymujmy w pokoju temperaturę między 18 a 21 stopniami. Pamiętajmy też o regularnym sprawdzaniu karku dziecka (a nie rączek) pod kątem przegrzania lub wyziębienia.

Podobnie jak podczas wyprawy w nieznaną krainę, tak i w krainie snu dziecka musimy zachować czujność i dbać o bezpieczeństwo.

Podstawa –bezpieczeństwo!

„4C” to niejedyne zasady, których powinni trzymać się rodzice. W codziennym pędzie często zapominamy, że najistotniejszą kwestią jest bezpieczeństwo. Przestrzegając kilku prostych zasad, możemy zminimalizować ryzyko SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej.

Podróż pełna przygód

Czy to znaczy, że już żadne nieoczekiwane niespodzianki nie staną na drodze rodziców? Cóż, jak to w życiu bywa – jedyną stałą rzeczą jest zmiana. Nazywa się ona „skokami rozwojowymi”, czyli następującymi po sobie w stałych odstępach okresami nagłego wzrostu dziecka. Przynosząc małe burze w postaci rozdrażnienia, płaczliwości i zwiększonego zapotrzebowania na pokarm, skoki rozwojowe są prawdziwą zmorą podróżników. Jaka jest na nie rada? Przeczekać. Pojawiają się na szczęście równie szybko, jak znikają. Zaś z odejściem każdego z nich niemowlę zyskuje nowe umiejętności i staje się coraz bardziej samodzielne.

Po długiej podróży chciałoby się po prostu odpocząć. Najlepiej – całą noc. Przed małym podróżnikiem jednak jeszcze długa droga, zanim nauczy się samodzielnie zasypiać w łóżeczku i budzić po 11–12 godzinach nieprzerwanego snu. Zapewne upłynie kilka miesięcy, nierzadko obfitujących w „smuteczki”, „problemiki” i „kłopociki”, zanim to się stanie. Najważniejsza jest jednak świadomość, że ten czas to wielka, pełna przygód podróż. To podróż za niejeden uśmiech, bo okazji do śmiechu jest zawsze więcej niż do płaczu. A kraina (bez) snu to dopiero pierwszy przystanek na waszej wspólnej trasie. Więc zaopatrzcie się w optymizm i ciekawość świata godną prawdziwego obieżyświata i śmiało ruszajcie w drogę. A gwarantuję, że widoki was wprost zachwycą!

 

 

Reguły bezpiecznego snu:

1. Nie przegrzewajcie dziecka i jego pokoju.

2. Kładźcie niemowlę na plecach, na płaskim i twardym materacu.

3. Nie używajcie poduszek i zbędnych kocyków wokół twarzy.

4. Nie wkładajcie do łóżka zabawek.

Decydując się na spanie z dzieckiem – pilnujcie, by kołdra nie zakrywała jego głowy, by malec miał sporo miejsca.

Bezpłatny e-book dla rodziców

Marta Andreasik jest mamą Amelki oraz Tymka i szczęśliwą żoną Mariusza. Wraz z rodziną mieszka w Warszawie, gdzie spełnia swoje marzenia o macierzyństwie, kochającej rodzinie i życiu pełnym pozytywnych wrażeń. Jest blogerką (mamasubiektywnie.pl) oraz autorką e-booka „Podróż za nie-jeden uśmiech”. Ten subiektywny przewodnik dla początkujących mam, jak lubi nazywać go autorka, można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem jej bloga.