Choć karmienie piersią to jedna z najbardziej naturalnych czynności, jej początki mogą wydawać się wyzwaniem. Jak przekonuje położna Barbara Puk, Certyfikowany Doradca Laktacyjny – karmienie to sztuka, której z czasem uczy się zarówno mama, jak i noworodek.

Tekst: Barbara Puk, położna, Certyfikowany Doradca Laktacyjny ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA w Rzeszowie

Mleko produkowane przez świeżo upieczoną mamę jest idealnym, indywidualnie przygotowanym pożywieniem dla dziecka, w którym znajdują się wszystkie najlepsze składniki odżywcze. Łatwo przyswajalne i lekkostrawne białko, immunoglobuliny, które zapewniają odporność organizmu, a także enzymy, które wpływają na prawidłowe trawienie. W mleku mamy nie brakuje również hormonów, które regulują pracę całego organizmu, a także wartościowych tłuszczów, które uczestniczą m.in. w procesie budowania układu nerwowego maluszka. W „pakiecie” takiego posiłku są także węglowodany, w tym laktoza, która chroni organizm przed drobnoustrojami chorobotwórczymi, i związki mineralne.

Działanie hormonów

Tajemnicą udanej laktacji jest prawidłowe działanie hormonów, które intensywnie pobudzają tempo produkcji mleka. Najpierw działają te związane z ciążą, dzięki którym następują zmiany w gruczole piersiowym. W późniejszym etapie kolejnym i ostatecznym sygnałem pobudzającym produkcję mleka jest poród, a dokładniej – oddzielenie się łożyska. Laktacja jest procesem ściśle powiązanym z ciążą, porodem i okresem macierzyństwa. Dlatego wiele mam niepotrzebnie martwi się, czy będzie miało pokarm. Odpowiedź jest tylko jedna – oczywiście! Ani rodzaj porodu, ani kształt czy wielkość piersi nie mają tutaj znaczenia. Za wszystko odpowiedzialne są hormony!

Kontakt skóra do skóry

Pierwsze karmienie w kontakcie skóra do skóry powinno odbyć się jak najwcześniej, najlepiej tuż po porodzie, gdy będziesz ze swoim maleństwem na sali porodowej albo sali pooperacyjnej, gdy poród zakończy się cesarskim cięciem (w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA noworodek przez pierwsze dwie godziny przebywa z mamą w kontakcie skóra do skóry również po porodzie zakończonym cesarskim cięciem). Ssanie piersi, przytulanie noworodka, jego płacz mają ogromne znaczenie dla dalszej produkcji pokarmu. Dzięki tym pierwszym chwilom aktywnie działać będą hormony, które są odpowiedzialne za syntezę mleka w piersiach i jego wypływ.

Siara – pierwszy posiłek

Na pierwszy posiłek maluch dostaje od mamy tzw. siarę, która m.in. stymuluje rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w jego przewodzie pokarmowym. To bardzo ważne, ponieważ noworodek, przychodząc na świat, opuszcza sterylne warunki, jakie panowały w brzuchu mamy. Sterylna jest nie tylko skóra dziecka, lecz także przewód pokarmowy. Immunoglobulina sekrecyjna, która jest w mleku matki, pokrywa błonę śluzową przewodu pokarmowego i układu oddechowego, tworząc wyjątkową barierę ochronną przed zakażeniami. Siara bogata jest również w inne bardzo cenne składniki odżywcze: witaminy, sole mineralne oraz m.in. białka odpornościowe.

Nawał w pierwszym tygodniu

Efektem tej niezwykłej gry hormonalnej jest zwiększona produkcja mleka. W 2.–6. dobie po porodzie piersi zaczynają wytwarzać 10-krotnie więcej pokarmu niż dotychczas. Jest to tzw. nawał mleczny – zwiastun udanej laktacji. Piersi robią się coraz pełniejsze i cięższe. Pomimo że nawał pokarmu dla świeżo upieczonej mamy może okazać się źródłem dyskomfortu, warto pamiętać, że jest to zjawisko fizjologiczne i prawidłowa odpowiedź organizmu na hormonalne zmiany. Podstawą sukcesu jest właściwe przystawienie noworodka do piersi. Maluch, który ssie pierś od pierwszych chwil po porodzie, już doskonale wie, jak uchwycić brodawkę, a mama instynktownie radzi sobie z przystawieniem dziecka do piersi. Jednak piersi w nawale mogą być mocno przepełnione, otoczka może stać się twarda, co zwykle utrudnia dziecku uchwycenie brodawki. W takiej sytuacji ukojenie przyniesie mamie gorąca kąpiel lub prysznic. Przed karmieniem warto zastosować również ciepły okład, a po karmieniu zimny, najlepiej ze schłodzonych w lodówce liści kapusty. Można też dwa razy dziennie napić się naparu z szałwii, która wpływa na zwolnienie napływu pokarmu.

Czas na karmienie

Kolejnym krokiem podczas trwania nawału mlecznego jest opróżnienie piersi. Najlepiej, jak pomoże ci w tym twoja pociecha. Jednak zanim rozpoczniesz karmienie, wybierz swoją ulubioną pozycję, która będzie komfortowa zarówno dla ciebie, jak i maluszka. Bezcenna może okazać się pomoc świeżo upieczonego taty, który przygotuje wygodne miejsce, poduszki, przyniesie szklankę wody, podnóżek pod stopy i inne potrzebne akcesoria. Zadbaj o to, aby noworodek w okresie nawału mleka ssał z dwóch piersi w czasie jednego karmienia. Dzięki temu rozluźnisz obie piersi i nie będziesz musiała korzystać z laktatora. W czasie karmienia ulgę przyniesie ci też delikatne głaskanie piersi w kierunku brodawki.

Gdy pokarmu jest zbyt dużo

Czasem trzeba odciągnąć niewielką ilość pokarmu do uczucia rozluźnienia piersi. Pamiętaj jednak o tym, aby nie odciągać zbyt dużych ilości mleka. Gdy piersi będą opróżnione do końca, organizm odczyta to jako sygnał, aby wytwarzać jeszcze więcej mleka. Jeśli jednak w piersi pozostanie mleko, organizm zacznie produkować go mniej, a ty unikniesz problemu z nawałem pokarmu.

Jak często karmić dziecko piersią?

– Karmimy według potrzeb dziecka i mamy. Warto postawić tu znak równości.
– Nie tylko maluch woła, że jest głodny, ale i mama, czując wypełnione piersi, budzi malucha na jedzenie.

– Na początku powinno być minimum 8 karmień, przeciętnie 10–12 w ciągu doby.
– W tym 1–2 karmienia nocne.

– Przerwy pomiędzy karmieniami nie powinny być dłuższe niż 4 godziny, z jedną dłuższą przerwą
nieprzekraczającą 6 godzin.

– W czasie karmienia mama powinna słyszeć odgłos przełykania mleka przez maluszka.

Zdjęcie: Marzena Arciszewska